Olga, jako kierownik wycieczki, zaproponowała kilka miejsc do zwiedzenia m.in. muzeum
Wiele osób na koniec pobytu w Gruzji idzie do restauracji z tradycyjnymi gruzińskimi potrawami, w której grają, śpiewają i tańczą zespoły folklorystycz
Na festiwal przyjechały zespoły z całego kraju, reprezentowane były wszystkie regiony. Oglądaliśmy ich przygotowania do występów i próby wewnątrz zabytkowych domów na terenie skansenu. Nie wiem dokładnie jak opisać to co czuliśmy słuchając tradycyjnego śpiewu wielogłosowego w izbach drewnianych domów z XIX w – musicie nam uwierzyć na słowo było to fantastyczne przeżycie.
Festiwal
To dopiero był początek atrakcji:)
Obejrzeliśmy pokaz sztuk walki (mieczem, toporem, batem, kijem itd.) oraz tradycyjnych nazwijmy to ekstremalnych tańców gruzińskich (szczególnie wygibasy, podskoki i piruety na kolanach wzbudzały entuzjazm tłumu).
Później zasiedliśmy w amfiteatrze i oglądaliśmy występy sceniczne: pieśń, taniec i gra
I tak mieliśmy tradycyjną Gruzję w pigułce.
2. Uroki odpoczynku
Gruzja jest tworzona do turystyki. Z jej uroku nie korzystają tylko zagraniczni gości ale i tubylcy. Połączenie ich gościnności, ciekawości i otwartości z zabytkami i cudownymi krajobrazami to mieszanka wybuchowa. Jedyną rzeczą, która to wszystko ogranicza jest przeświadczenie, że jest to kraj dziki niedostosowany a przede wszystkim niebezpieczny i przesiąknięty korupcją.
Może i tak było – ale teraz Gruzja to jest zupełnie inne państwo. Od aksamitnej rewolucji bardzo dużo rzeczy się tu zmieniło i to w przeważającej większości na lepsze:).
Tworzona jest coraz lepsza infrastruktura turystyczna. Ilość restauracji, kawiarni jest imponująca (zdjęcie zrobione rano jak jeszcze nie było dużo klientów). A klimatu w nich panującego wiele wschodnich miast mogłyby pozazdrościć inne nawet zachodnioeuropejskie miasta.
Ale do rzeczy.
Gruzja wie czy może się pochwalić i skutecznie to podkreśla.
Kuchnia. Gdzie się nie pójdzie to można popróbować kuchni regionalnej. Przystępne ceny powodują, że korzystają z restauracji również autochtoni co ułatwia zamawianie potraw – wystarczy uważnie rozejrzeć cóż pałaszują na sąsiednich stolikach. Pozytywnie zaskoczony byłem miejscowym piwem, jest smaczne, lekkie idealnie dopasowane do kuchni i aury. Gdy pytałem się policjantów czy mogę napić się piwa przy fontannie na placu Wolności to z uśmiechem odpowiedzieli – oczywiście można, tylko prosi o rozsądne ilości:)
Atrakcje turystyczne. Skoncentruję się na miejscach użyteczności publicznej – na parkach. Przy letnim żarze są to oazy odpoczynku. W większości z nich są pijalniki oraz piękne fontanny (to w centrum, a po prostu fontanny poza nim). Miejsca takiego ekspresowego odpoczynku są najczęściej zadbane nawet poza ścisłym centrum.
A już z nóg nas zwalił ogród botaniczny z wodospadem. Tu nim nic pisać nie będę, bo następny post poruszy wodne tematy:)
3. Pierwsze wrażanie a rzeczywistość
Jednak nie wszystko jest takie piękne jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Jako, że spędziliśmy w stolicy dni kilka i spod świeżo malowanych fasad zaczęły nam prześwitywać skrzętnie ukrywane rysyBudynki i podwórka. Stare budynki poza obszarem turystyczny nie widziały remontu od dekad. Są to zadbane ruiny. A nowe budynki ery komunizmu to już tylko i wyłącznie rudery.
Jednak nie jest to najgorsze. I teraz się zastanawiam o czym na początku napisać. Mam dwie kandydatury – żebraków i śmieci.
Zacznijmy od śmieci. Bo to chyba największy problem Gruzji. I nie jes
Osoby żebrzące. To nic nowego i w zasadzie proceder często spotykany. Jednak sposób żebrania był dla mnie delikatnie mówiąc szokujący. Spacer po prospekcie Rustaweli z kilkuletnim krzyczącym dzieckiem, które wpiło mi się w spodnie i zawisło mi na nodze. Szliśmy tak „razem” kilkaset metrów.
O innych przykrościach pisać już nie będę. Obiecuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz