To ze czas jest względny wiem już od dawna, ale kolej tandemu z pod znaku EURO 2012 pokazała, że można go ciekawie zaginać.
Znajdźmy sens w tym rozumowaniu: po co skracać postój na stacjach do niezbędnego minimum skoro można kilka razy zostawiać nasz wagon na stacji - na kilka godzin - w potwornej spiekocie. Nadganianie podczas szaleńczej jazdy powodowało, że trzeba było minimalizować i tak małe szparki w oknach, bo nie dało się funkcjonować w świście powietrza. Natomiast wagon sypialny był nim tylko z nazwy, przy dużych prędkościach wagon trzeszczał, podskakiwał tak, że zamknięcie oczu nie wchodziło w rachubę.
Cała podróż mogłaby trwać o 10 godzin krócej ale po co.
Wszystkim kibicom przemieszczających się pomiędzy naszymi zaprzyjaźnionymi krajami z całego serca współczuję.
Zapis wycieczki po państwach basenu Morza Czarnego: Ukrainie, Mołdawii i Gruzji.
Podróż do Odessy
Gdy się wyjeżdża na wakacje to od chwili wyjścia z domu chciałoby się rozpocząć wielka przygodę.
I tak było z nami.
Pełni werwy zajęliśmy swoje miejsca w coupe (czytaj: przedział sypialny) rozłożyliśmy pościel i stwierdzimy że poleżymy i odeśpimy poprzednie noce spędzone na pakowaniu i na przygotowaniach. A wracając do pociągu to i tak w zasadzie nic innego nie zdołaliśmy zrobić (oprócz położenia się oczywiście) - pod względem wykonywanych czynności - podczas tej 30 godzinnej podróży.
I to byłby ideał (bo jak nic na świecie lubimy leżeć:)). Ale kilka rzeczy psuło nam idylle. Duchota, zepsute drewniane nieotwierające się okna oraz zwykły odczłowieczy smród. Szczególnie miło wspominamy 5 godzin w Przemyślu na bocznicy zanim podłączyli nas do odpowiedniego pociągu. W wschodnich wagonach sypialnych klimatyzacja jest w standardzie ale jak nie byliśmy podłączeni do trakcji to i tak nie działała. Jeśli do tego dodamy narzekanie na życie w języku rosyjskim, ukraińskim, rumuńskim/ mołdawskim to będzie kompletne sprawozdanie z podróży.
Jak się później okazało były to złe dobrego początki:)
I tak było z nami.
Pełni werwy zajęliśmy swoje miejsca w coupe (czytaj: przedział sypialny) rozłożyliśmy pościel i stwierdzimy że poleżymy i odeśpimy poprzednie noce spędzone na pakowaniu i na przygotowaniach. A wracając do pociągu to i tak w zasadzie nic innego nie zdołaliśmy zrobić (oprócz położenia się oczywiście) - pod względem wykonywanych czynności - podczas tej 30 godzinnej podróży.
I to byłby ideał (bo jak nic na świecie lubimy leżeć:)). Ale kilka rzeczy psuło nam idylle. Duchota, zepsute drewniane nieotwierające się okna oraz zwykły odczłowieczy smród. Szczególnie miło wspominamy 5 godzin w Przemyślu na bocznicy zanim podłączyli nas do odpowiedniego pociągu. W wschodnich wagonach sypialnych klimatyzacja jest w standardzie ale jak nie byliśmy podłączeni do trakcji to i tak nie działała. Jeśli do tego dodamy narzekanie na życie w języku rosyjskim, ukraińskim, rumuńskim/ mołdawskim to będzie kompletne sprawozdanie z podróży.
Jak się później okazało były to złe dobrego początki:)
Cel i slowo wstepne
Nasze wakacje spędzimy w krajach "z dostępem"do morza czarnego - stad nazwa bloga. Jak się w trakcie okazało możemy dodać podtytuł "śladami Puszkina". Gdzie nie pojedziemy tam jego pomnik z informacja ze tu był, mieszkał i tworzył a nawet w Tbilisi kąpaliśmy się w ciepłych źródłach (tureckiej łaźni) w tym samym pomieszczeniu co on:).
Na koniec jeszcze zdanie wyjaśnienia. W ciągu trzech tygodni odwiedzimy trzy państwa i trzy główne miasta: Odessa (Ukraina), Kiszyniów (Mołdawia) oraz Tibilisi (Gruzja).
Życzymy przyjemnej lektury.
Olga i Piotr
Na koniec jeszcze zdanie wyjaśnienia. W ciągu trzech tygodni odwiedzimy trzy państwa i trzy główne miasta: Odessa (Ukraina), Kiszyniów (Mołdawia) oraz Tibilisi (Gruzja).
Życzymy przyjemnej lektury.
Olga i Piotr
Subskrybuj:
Posty (Atom)